- A cóż się stało z góreczk±? - zapytała Anka ciekawie. .

- Na pewno dostał. Zobacz... - poprowadziłem Chai-ma pod drzwi werandy. - Kupa krwi. A tam zobacz - wszędzie posikana krew. To nie może być krew Gaila. Jego wyprowadzili drzwiami kuchennymi. Po wyjściu naszych Bańczycki jęczał, tłukł się w ciemności, szukając czegoś, i położył się. Ja wyszedłem. Jeszcze w sieni słyszałem, że woła: "Chaim!" - stanąłem pod drzewem, za dziesięć 192. Jama brzuszna ma ograniczenie kostne jedynie z tyłu, w postaci kręgosłupa lędźwiowego, pozostałe ściany są miękkie, utworzone przez mięśnie. Ścianę górną tworzy przepona, ściany dalsze mięśnie skośne i proste brzucha. Ku dołowi jama brzuszna przechodzi w jamę miednicy, podzielona na miednicę większą i mniejszą. Miednica większa ma częściowe ograniczenie kostne, przez talerze kości biodrowych i zawiera narządy jamy brzusznej. Miednica mniejsza ma kształt pierścienia kostnego i zawiera część narządów moczowych, narządy płciowe i końcowy odcinek przewodu pokarmowego. Ściany kostne miednicy są wyścielone mięśniami. Dno miednicy mniejszej jest zamknięte przez mięśnie i powięzie krocza. Ściany jamy brzusznej są wyścielone od wewnątrz błoną surowiczą i otrzewną. Odróżnia się trzewną ścienną i trzewną. Przejście otrzewnej ściennej w trzewną tworzy krótsze lub dłuższe pasma zwane krezkami. Narządy mogą być pokryte w całości otrzewną lub tylko na niewielkiej powierzchni. W zależności od stopnia okrycia, otrzewną dzielimy na narządy leżące wewnątrzotrzewnowo i zewnątrzotrzewnowo. Narządy wewnątrzotrzewnowe mogą być okryte otrzewną w całości lub na znacznej przestrzeni, mogą być zawieszone na pasmach otrzewnowych czyli krezkach, dzięki czemu stają się ruchome.Narządy zewnątrzotrzewnowe są pokryte otrzewną na niewielkiej powierzchni, są najczęściej przyrośnięte do ściany jamy brzusznej, więc nieruchome. Wskutek takiego układu narządów stosunek otrzewnej ściennej do ścian mięsnych jamy brzusznej jest różny. W górze przylega ściśle do przepony, z przodu przylega do ściany przedniej, jedynie do poziomu pępka, poniżej jego pokrywa twory znajdujące się pomiędzy nią, a ścianą brzucha. Schodzi do miednicy mniejszej, pokrywa częściowo leżące w niej narządy, przechodzi na ścianę tylną pokrywając leżące tu narządy i dochodzi do przepony. Wskutek takiego przebiegu otrzewnej ściennej wyścielona przez nią przestrzeń zwana jamą otrzewnową jest mniejsza od jamy brzusznej, a między ścianami jamy brzusznej i miednicy z jednej strony, a otrzewną ścienną z drugiej strony, tworzą się przestrzenie nazwane odpowiednio:. Pruderia - zahamowanie, fałszywy wstyd.. żadnych tekstów pisanych. Jak zawsze, jego myślami kierowało. - Pomów. Nie będzie grzechu z naszej strony. Po chwili oglądnąłem się, Chaim stał i patrzył za nami. Baby szły żwawo przede mną. Minęliśmy szary, zaciągający się lodem zagąszcz przy cmentarzu. Przeszliśmy spalone Zalaski i dolinkami za jednym śladem ludzkim na północ, pod dąb i polami do zrębu. Przejdziemy las, równolegle do duktu, potem jarem sadzawki do Pasiek: tam z pagórka w pogodny dzień widać czasem drobniuteńki maczek dachów w dolinie - to Szabasowa. Cisza dokoła, czasem przeleciał wysoko z zachodu na wschód samolot. W dolinkach siedziała rzadka mgła, na pagórkach czysto i mroźno. Baby trzymają żwawy krok, posmarkują, strzepują palce i milczą. Zaraz przyszła mi na 197. - Ja się tym zajmę. Dopóki da się tego uniknąć, nie pokazujcie nikomu swoich twarzy - powiedział Decker. - Jeśli się okaże, że to fałszywy trop, nie chcę, żebyście byli oskarżeni o włamanie i wtargnięcie. - Skrył się w ciemnościach salonu. Hal i Ben poszli korytarzem w lewo, który prowadził do pracowni i do sypialni. Na zewnątrz rozległ się jakiś dźwięk, podobny do odgłosu otwieranych drzwi garażu. Kilka sekund później silnik samochodu zgasł. Drzwi garażu wydały jeszcze jeden odgłos. Decker przywarł w salonie do półki z książkami, czuł, jak pot spływa mu po piersi. Usłyszał zgrzyt klucza w tylnych drzwiach, które po chwili otworzyły się i do środka wszedł jeden człowiek. Decker wkroczył do kuchni z bronią gotową do strzału. Kiedy ujrzał twarz mężczyzny, skonstatował z mieszaniną ulgi, zdziwienia i złości, że jego determinacja kazała mu ważyć się na ryzyko, którego dawniej nigdy by nie podjął. Istniało bowiem duże prawdopodobieństwo, że Randolph Green jest żyjącym w pełnej zgodzie z prawem obywatelem, i że jedynie przez przypadek człowiek ten wynajął pierwszego września, na lotnisku w Albuquerque, niebieskiego chevroleta cavaliera. W takiej sytuacji co by się stało, gdyby Greena przestraszył widok pistoletu Deckera? Co by było, gdyby sprawy potoczyły się jak najgorzej i Green zostałby ciężko ranny? Nawet gdyby Green nie poniósł żadnej szkody, Decker złamał prawo wdzierając się do jego domu i jeśliby został złapany, nie mógł liczyć na to, że jego dawny pracodawca przekona miejscową policję, żeby przymknęła oko na to przestępstwo. Wyrzuty sumienia zniknęły, gdy zaskoczony mężczyzna, odwracając się gwałtownie, sięgnął prawą ręką pod kurtkę. Decker dopadł go, zanim tamten zdołał wyciągnąć rewolwer. Kopnięciem zwalił go z nóg i jednocześnie odbijając jego prawą rękę do góry, wykręcił mu nadgarstek i wytrącił rewolwer z dłoni. Mężczyzna jęknął z bólu, uderzając o podłogę. Decker odepchnął rewolwer i przyciskając mężczyźnie do czoła berettę, szybko go przeszukał. Gdy już się upewnił, że tamten nie ma żadnej innej broni, wziął portfel mężczyzny i cofnął się, cały czas mierząc do niego z beretty. W tej samej chwili usłyszał szybkie kroki w korytarzu z tyłu i do pokoju wpadli Hal i Ben..